Łukasz Wacław
Dla naszego synka Łukasza - ocalmy jego wzrok i przyszłość
Wszystko zaczęło się w 2020 roku. Łukasz miał wtedy zaledwie 4 latka. Pandemia zamknęła nas w domach, a my zaczęliśmy zauważać coś niepokojącego - synek coraz częściej zbliżał przedmioty do twarzy, jakby przestawał je widzieć. Z początku sądziliśmy, że to chwilowe. Ale nasza rodzicielska intuicja nie dawała nam spokoju. Wizyta u okulisty przyniosła druzgocącą wiadomość - zanik obu nerwów wzrokowych.
Chwilę później kolejne badania, szpital, tomografia. Diagnoza: guz czaszkogardlaka. Strach, ból, bezsilność – uczucia, których nie da się opisać słowami. Od tamtej chwili stały się częścią naszej codzienności.
13 maja 2020 roku Łukasz przeszedł pierwszą operację usunięcia guza w Katowicach. Po niej pojawiły się powikłania: moczówka prosta i niedoczynność kory nadnerczy. Mimo wszystko Łukasz każdego dnia walczy dzielnie, z uśmiechem tak szczerym, że łamał serca.
16 lipca 2021 - druga operacja, by usunąć pozostałości guza. W sierpniu rozpoczęła się radioterapia stereotaktyczna. Dziś Łukasz jest pod stałą opieką poradni okulistycznej, endokrynologicznej i neurochirurgicznej. Codzienność to leki, badania, konsultacje...
23 lipca 2024 roku został zakwalifikowany do leczenia hormonem wzrostu - choroba spowodowała, że rośnie wolniej niż rówieśnicy.
Dziś pojawiła się nowa nadzieja - i ogromne wyzwanie. Mimo uszkodzenia nerwów wzrokowych, istnieje szansa, że uda się je pobudzić. Dostępna jest innowacyjna terapia biofeedbacku okulistycznego, który może przywrócić funkcję nerwów wzrokowych. Jedna terapia to koszt 37 tysięcy złotych. Potrzebnych będzie kilka - łącznie około 300 tysięcy złotych. To suma, której sami nie jesteśmy w stanie zdobyć. Ale stawką jest coś bezcennego - wzrok naszego dziecka, jego przyszłość, jego marzenia.
Dlatego prosimy - pomóżcie nam zawalczyć o Łukasza. Nasz synek to wyjątkowy, wrażliwy chłopiec.
Choć jego dzieciństwo to głównie szpitale i walka z bólem, nie traci nadziei. Marzy, by widzieć świat wyraźnie, tak jak jego rówieśnicy. Tylko tyle - i aż tyle. Każda złotówka, każde udostępnienie, każda modlitwa to cegiełka. Z całego serca dziękujemy za każdą formę wsparcia.
Rodzice Łukasza
